Dzisiaj kilka słów o nieco egzotycznych przyprawach, a przynajmniej o takich których w większości nie wykorzystuje się w polskim domu. Ostatnio Krzysiu podarował mi w prezencie przyprawy, które sama mogłam wybrać. Postawiłam na trochę egzotyki. Lubię poszerzać horyzonty i poznawać nowe smaki. Zatem zapraszam na część 1 ! 🙂
 

CZARNUSZKA 

 
Przyprawy egzotyczne i nie tylko cz. 1

 

Podobno o jej walorach dowiedzieliśmy się od mieszkańców Egiptu, którzy twierdzą, że może ona uleczyć wszystko oprócz śmierci. Cóż, być może mają rację. Dzisiaj zalecana alergikom i astmatykom. Szczególnie zalecana również przy spadku odporności, gdyż wzmacnia układ odpornościowy. Ma również właściwości bakteriobójcze i przeciwzapalne.

Te czarne ziarenka doskonale podkreślają smak pieczywa – można posypać nim drożdżowe bułeczki zaraz przed pieczeniem. Wykorzystuje się ją również jako przyprawę do kapusty oraz zup jarzynowych.

 

GAŁKA MUSZKATOŁOWA

 
Przyprawy egzotyczne i nie tylko cz. 1

 

Tej przyprawy przedstawiać nikomu nie trzeba. Choć najczęściej używana jest w formie sproszkowanej. Przywędrowała ona do nas, aż z Archipelagu Malajskiego. Co ciekawe spożyta w bardzo dużych ilościach ( około 60 g ) ma działanie toksyczne. Jednak używana w celach kulinarnych jest całkowicie bezpieczna.

 

Z uwagi na bardzo intensywny smak należy używać jej rozważnie. Najczęściej używana do ciast np. do piernika. Jednakże dodana do mięsa (wołowina, cielęcina, jagnięcina, drób), czy produktów mlecznych doskonale podkreśla smak potrawy. Ja najczęściej używam jej do piernika, sosu beszamel oraz do zupy pieczarkowej.

 

SZAFRAN

 
Przyprawy egzotyczne i nie tylko cz. 1

Przyprawy egzotyczne i nie tylko cz. 1

 

To jedna z najciekawszych przypraw w mojej kolekcji. Otrzymywana ze słupków, które znajdują się wewnątrz kwiatu krokusa. Aby otrzymać 1 g szafranu potrzeba aż 200 kwiatów. Dodatkowo jego pozyskiwanie odbywa się ręcznie, dlatego cena tej przyprawy jest tak wysoka.

 

Przed użyciem szafran najczęściej się moczy w wodzie lub bulionie, następnie robi się z niego pastę, którą następnie dodaje się do potraw. Przyprawę można stosować do barwienia ryżu, zup, do potraw mięsnych i rybnych. Już dwie, trzy nitki (pręciki) wystarczą, aby zabarwić potrawę i nadać jej szczególnego smaku i aromatu. Większa ilość powoduje, że potrawa robi się gorzka, a 20-gramowa dawka może być śmiertelna dla człowieka. Na szczęście mało kto aż tak rozrzutnie obchodzi się z tą kosztowną przyprawą…

 

WANILIA

 
Przyprawy egzotyczne i nie tylko cz. 1

 

Tej Pani również nie trzeba przedstawiać. Należy ona do jednej z najdroższych przypraw świata. Najczęściej jednak i niestety występuje u nas w postaci cukru wanilinowego ( proszę zwrócić uwagę na pisownię ), który ma ją udawać, a nie ma z nią nic wspólnego, ponieważ pozyskuje się go w sposób o którym wolałabym nie pisać – mianowicie z krowiego kału. Świeża laska wanilii, przypominająca zwyczajną fasolkę szparagową, jest całkowicie bezwonna. Zapach pojawia się dopiero po poddaniu jej procesowi fermentacji, podczas którego wanilia brązowieje i zaczyna słodko pachnieć. Zapach wanilii pochodzi od jej składnika – waniliny. Moja wanilia pochodzi z Madagaskaru.

Wanilię należy przechowywać szczelnie zamkniętą żeby nie wysychała, stąd przepraszam za zdjęcie w woreczku.

 

Wykorzystuje się ją do aromatyzowania kremów, ciast oraz np. bitej śmietany. Można również samemu przyrządzić z niej cukier waniliowy. Jamie Oliver np. wsypywał kilogram cukru i 2 laski wanilii do malaksera, następnie mielił, przesiewał, ponownie mielił i przesypywał do dużego, szczelnie zamykanego słoja. Proste prawda ? I wcale nie drogie 🙂

Mam nadzieję, że ten nieco inny wpis przypadł Wam do gustu, niedługo pojawi się część 2. Na pewno z czasem pojawią się także wpisy z wykorzystaniem tych przypraw.
 
Mam nadzieję, że przekonaliście się choć trochę do poznawania nowych przypraw i ich wykorzystania. Każdy może odnaleźć własny sposób aby oswoić te nieco egzotyczne przyprawy. Obecnie w produkcji są bajgle z czarnuszką 🙂  – niebawem na blogu pojawi się przepis !