Kokosanki - chmurki kokosowe

Kokosanki – chmurki kokosowe. Dlaczego chmurki ? Bo są bardzo leciutkie i po przełamaniu delikatne i białe, lekko ciągnące lub kruche, w zależności jak duże ciasteczka zrobimy ;-). Większe będą w środku bardziej ciągnące, mniejsze bardziej kruche. Nadają się do przechowywania w szczelnym pojemniku. Z takim właśnie zamiarem je zrobiłam ( miały wytrzymać do świąt ) ale jak zwykle … po mieszkaniu poniósł się zapach kokosa, więc wiadomo co było potem. Ledwie zachowałam kilka na spotkanie ze znajomymi ;-). Tam też zniknęły w 2 sekundy. Największą satysfakcję mam wtedy właśnie, kiedy przygotuję coś i wszystkim tak smakuje, że wszystko znika z prędkością światła, bo w końcu nie gotuję i piekę sama dla siebie 😉 !

 

Zamierzam zrobić pierniczki i po raz pierwszy zabieram się sama za przyprawę do piernika. Ostatnio dopadło mnie jakieś zniechęcenie kulinarne spowodowane panującymi ciemnościami. Każdy bloger się z tym zmaga. Albo robię obiad bardzo wcześnie i mam piękne zdjęcia, albo mam zdjęcia przy sztucznym świetle, których nie znoszę :-(. Ehh … 😉

 

Zajmuję się też ostatnio produkowaniem ozdób świątecznych i nie tylko więc zapraszam na Facebooka ;-).

 

Kokosanki - chmurki kokosowe

Kokosanki - chmurki kokosowe

Składniki :

( z tego wszystkiego nie policzyłam ile około ciasteczek wychodzi z tego przepisu )

  • 250 g wiórków kokosowych
  • 60 g masła
  • 150 g cukru ( 100 g + 50 g osobno zważone )
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2 białka

Kokosanki - chmurki kokosowe

Kokosanki - chmurki kokosowe

Kokosanki - chmurki kokosowe

Kokosanki - chmurki kokosowe

Kokosanki - chmurki kokosowe

Kokosanki - chmurki kokosowe

Kokosanki - chmurki kokosowe

Kokosanki - chmurki kokosowe

 

Masło rozpuszczamy w średnim rondelku, dodajemy 100 g cukru, mieszamy chwilę, aż część cukru się rozpuści. Wyłączamy ogień i wsypujemy wiórki kokosowe. Dokładnie mieszamy. Odstawiamy do ostygnięcia.

 

Białka ubijamy na sztywno i dodajemy pozostałe 50 g cukru. Ubijamy jeszcze żeby cukier się rozpuścił. Dosypujemy mąkę ziemniaczaną.

 

Masę z białek łączymy z ostudzonymi wiórkami z masłem i cukrem. Mieszamy, aż masa stanie się jednolita.

 

Wykładamy blaszkę do pieczenia papierem i wykładamy porcyjki masy. Możemy to zrobić zwilżonymi wodą rękami, łyżką lub małą łyżką do lodów. Najlepiej formować coś na kształt kulek, gdyż ciasteczka się trochę rozleją. Wielkość zależy od tego jaki efekt chcemy osiągnąć, jeżeli ciasteczka maja być w środku ciągnące zróbmy nieco większe, jeśli chrupiące mniejsze. Ja użyłam łyżki do lodów o średnicy około 4,5 cm, ubijając masę kokosową w łyżce na płasko i moje wyszły nieco ciągnące.

 

Pieczemy około 15 – 20 min, do zrumienienia w 180 stopniach C. Po wyjęciu ciasteczka są miękkie ale bardzo szybko sztywnieją i można je zdjąć z papieru.

 

Smacznego !